Konta firm na portalach społecznościowych

Konta firm na portalach społecznościowych


Portale społecznościowe generują ponad 50% ruchu w Internecie. Są więc znakomitym miejscem do umieszczania w nich reklam czy tworzenia firmowych profili, zgodnych z hasłem "przyjazny użytkownikowi".

Odnosząca sukces firma to taka, z którą klient się identyfikuje, jest zainteresowany jej najnowszą ofertą oraz zwyczajnie "lubi ją", a tym samym wykazuje zachowania lojalnościowe. O takich właśnie klientów od kilku już lat walczą przedsiębiorstwa, wykorzystując do tego celu jakże popularne portale społecznościowe.

 

Niektóre z tych platform powstały jako dedykowane firmom i ich klientom - LinkedIn, GoldenLine czy polskie Profeo zostały stworzone po to, by czynnie pośredniczyć w procesie rekrutacyjnym oraz pełnić funkcje reklamowe. Ich zasięg jest jednak ograniczony do grupy zainteresowanych konkretną firmą czy marką. O wiele szerszy zakres oddziaływania mają portale otwarte, na których prywatne profile mieszają się z tymi poświęconymi konkretnemu brandowi, a skomplikowane algorytmy pozwalają na wyświetlanie treści, do których użytkownik w inny sposób nie mógłby dotrzeć.

 

W Polsce wszystko zaczęło się oczywiście od "Naszej Klasy" i komercyjnych, płatnych profili, sugerowanych jako "znajomi". Kompulsywne i będące w modzie w latach 2006-2009 gromadzenie jak największej ilości zaprzyjaźnionych osób powodowało mniej czy bardziej świadome dodawanie proponowanych zaproszeń, a co za tym idzie - "wirusowe" rozprzestrzenianie się reklamy.

 

Obecnie funkcjonuje pięć najpopularniejszych portali społecznościowych, na których firmy zakładają konta, by zachować kontakt z klientem i zaznaczyć swą obecność on-line w sposób inny, niż prowadzenie oficjalnej strony internetowej, na której interakcja jest w oczywisty sposób ograniczona.

 

1. Facebook. Niekwestionowany król tego zestawienia. Umożliwia gromadzenie "polubień" na dedykowanych fanpage'ach, komentowanie udostępnianych postów, zamieszczanie notatek, zdjęć i filmów. Firmy organizują tu konkursy, w których warunkiem udziału jest udostępnienie danego postu, co wiąże się z poszerzeniem jego odbioru. Zainteresowani promocjami czy nowościami dotyczącymi ulubionej marki użytkownicy obserwują firmowe profile, a ich aktywność widoczna jest przez znajomych, co dodatkowo generuje zainteresowanie i napędza popularność marki.

 

2. Google+. Analogiczny do Facebooka choć mniej powszechny portal giganta z Mountain View. Obserwowanie, komentarze, dodawanie do "kręgów", edycja filmów i zdjęć. Podobne możliwości, mimo mniejszego zasięgu, nad którego rozszerzeniem wciąż pracuje liczne grono specjalistów.

 

3. Twitter. Komunikat zawarty w 140 znakach z dodanymi określnikami tematycznymi (tzw. hashtagi, poprzedzone znakiem # i umożliwiające wyszukiwanie słów kluczowych) jest niejako posłańcem - dostarcza skrótową wiadomość, której rozwinięcie znajduje się na stronie internetowej bądź dedykowanym profilu na innym portalu.

 

4. Youtube. Portal filmowy, sprzężony z Google. Tu najczęściej pojawiają się nowe spoty reklamowe, rozmowy z pracownikami, wizualne relacje z wydarzeń dotyczących firmy. Śledzenie filmowego kanału ulubionej marki i możliwość komentowania udostępnianych filmów przez zarejestrowanych użytkowników jest szczególnie popularne wśród tych podmiotów, u których dużą rolę odgrywa strona wizualna przedsięwzięcia (trailery nowości filmowych, atrakcyjne spoty reklamowe, itp.).

 

5. Instagram. "Jeden obraz mówi tyle, co 1000 słów". Tu kluczowym elementem są zdjęcia, otagowane hasłami wywoławczymi, umożliwiającymi ich odnalezienie podobnie jak na Twitterze. Komentarze, udostępnianie, polubienia - to wszystko jest oczywiście możliwe, jak w każdym tego typu portalu. Dedykowany firmom stawiającym największy nacisk na wizualizację produktu.

 

Powyższych pięć serwisów w zasadzie zdominowało rynek reklamy internetowej. Brak firmy na którymkolwiek z nich w zasadzie skutkuje wykluczeniem z szerszego obiegu, bo wszystkie wspomniane platformy oferują coś więcej, niż zwykłą reklamę - są nośnikiem wymiany poglądów, działającym jak efekt kuli śniegowej. A wiadomo, że nie ma lepszej reklamy niż polecenie przez zadowolonego klienta.

Copyrights by Postaw na markę - Brandinger