Jak nie dać się złapać na internetowe oszustwa?

Jak nie dać się złapać na internetowe oszustwa?


Współczesne czasy bywają nazywane cyber-światem. Gdzie nie spojrzeć tam nowoczesne technologie i dostęp do internetu.

Nasze życie powoli przenosie się do wirtualnej rzeczywistości. Dzięki nowinkom technologicznym możemy dokonywać zakupów płacąc telefonem czy też - prostsze rozwiązanie - robić zakupy przez internet. Jednak przy tym wszystkim musimy być bardzo ostrożni, bo niemalże wszędzie, mogą czekać oszuści.

 

 

“Internet to zło”

 

Dla młodych pokoleń internet to konieczność. Bez niego nie zrobimy większości rzeczy. Nie tylko nie możemy pracować, ale czasem nawet nie możemy odrobić lekcji. W niektórych szkołach podstawowych nauczyciele wysyłają prace domowe na meila rodziców wraz z linkami do platform, na których należy zadanie wykonać. Taki sposób komunikacji przechodzi do porządku dziennego. Jednak dla naszych rodziców, a co dopiero dziadków, internet to kraina zła, w której zewsząd czai się zagrożenie. Jeśli nawet korzystają z komputera to są przy tym bardzo ostrożni. Mamy wrażenie, że czasem tej ostrożności powinniśmy się od nich uczyć, bo drobny błąd, chwila nieuwagi i możemy paść ofiarą oszustów internetowych. Jak się ich wystrzegać?

 

 

Platformy sprzedażowe

 

Serwisy sprzedażowe, takie jak Allegro, to wylęgarnia oszustów. I to nie tylko wśród sprzedających. Być może słyszeliście o przypadku kiedy za rekordową sumę kilku tysięcy wylicytowano screen jednej z najpopularniejszy gier czyli Wiedźmina. Na serwisie pojawił się tytuł aukcji “Nowa gra Wiedźmin”, a na zdjęciu było pudełko z grą. Od pierwszej minuty pojawiło się mnóstwo kupujących. Jako że był to egzemplarz kolekcjonerski stawki były wysokie. W końcu ktoś wygrał, a potem zaczął składać reklamację, bo sprzedający przesłał mu zdjęcie z profilu aukcji w pełnym rozmiarze z dopiskiem “gratuluję wygranej - przesyłam zakup”. Zdziwieni? A co dopiero miał powiedzieć kupujący. Straszył sądem, złościł się, ale i tak przegrał, bo nie doczytał opisu. Bowiem okazało się, że przedmiotem sprzedaży była nie sama gra, lecz … zdjęcia gry. Było to w opisie z zaznaczeniem, że “przedmiotem aukcji jest samo zdjęcie, NIE gra”. Przyzwyczailiśmy się do automatycznego kupowania, bez czytania opisu. Jesteśmy pewni, że dla kupującego to była jedna z najdroższych lekcji korzystania z internetu. Ciężko tu mówić o oszustwie - sprzedający raczej pokazał, jak łatwo znaleźć naiwnych.

 

 

Jednak zmorą Allegro są kupujący, którzy kradną, biorąc sprzedającego na litość. Ten przypadek dotyczy głównie sprzedaży elektroniki. Ktoś wygrywa aukcje, ma zapłacić, ale za 2 dni pisze, że ma problem z zapłatą np. przez PayPal i pyta, czy jest możliwość wysłania sprzętu wcześniej, oczywiście dosyłając przy tym fałszywe potwierdzenie przelewu na konto sprzedającego, bo produkt jest na prezent dla kogoś i zależy mu na czasie. Sprzedający ma potwierdzenie przelewu, lituje się nad kupującym i oddaje przedmiot, np. smartfon, za darmo. Bo pieniędzy nigdy nie ujrzy.

 

 

Wyślij sms…

 

Zmorą bywają też programy partnerskie, na których zarabia się pieniądze w prosty sposób. Zmorą są też zarobki przez PPA. Chcemy ściągnąć film, ale wyświetla się komunikat, że musimy podać numer telefonu, to nam przyślą kod do odblokowania downloadingu. Wpisujemy numer telefonu i automatycznie z naszego konta zaczyna co miesiąc ubywać określona kwota. Okazuje się, że za darmowym kodem stoi płatna subskrybcja, której nie sposób się pozbyć.

 

 

Opłać tylko koszty wysyłki!

 

Brzmi zachęcająco? I to jak, ale uwaga: to kolejne oszustwo.Jeśli widzisz ogłoszenie, że obca osoba chce coś oddać za darmo i odda to pierwszej osobie, która do niego napisze, to lepiej nie odpowiadaj na nie. Kiedyś student dał ogłoszenie, że odda laptop za darmo, bo dostał nowy. Jedyny warunek to prosił, aby pokryć koszty wysyłki. Obowiązywała zasada “kto pierwszy, ten lepszy”. I tak naiwni pisali do owego studenta, a ten wysyłał numer konta z prośbą o przelanie 30 złotych na kuriera. Laptop za taką kwotę to wręcz darmocha. Pieniądze wysłane, teraz czekamy… i się nie doczekamy. Bo nie ma żadnego studenta i nie ma żadnego laptopa do oddania. Za to “student” ma 30 złotych więcej na koncie. A nawet więcej, bo zapewne nie tylko my się na to skusiliśmy.


Cały nasz zespół make-cash.pl radzi: czytajcie dokładnie opisy aukcji i regulaminy serwisów, do których się rejestrujecie. To pierwszy sposób do zapewnienia sobie bezpieczeństwa.

 

Więcej informacji znajdziesz na: http://make-cash.pl/site/1-pocz%C4%85tki-zarabiania/

Copyrights by Postaw na markę - Brandinger